Archiwa kategorii: NAPOJE

likier

Delikatny kobiecy likier kawowy

Alkohole, tego jeszcze na tym blogu nie było i pewnie wiele nie będzie. Są jednak takie przepisy, takie smaki, wobec których nie da się przejść obojętnie. Dla mnie, ten delikatny kawowy likier jest właśnie takim smakiem.

Idealny na babskie spotkania, znakomicie smakuje też dodany do popołudniowej kawy z mlekiem. Przygotowuję ten likier także na prezent, doskonale się sprawdza w tej roli.

Likier jest delikatny, kremowy, słodki :-).

Nikogo absolutnie nie namawiam do picia alkoholu, a tym którzy mają ochotę- zapraszam- przepis jest łatwy i szybki, a likier fantastyczny!

Poniższy przepis, kombinacja proporcji składników, to moje idealne połączenie. Jeśli jednak dla kogoś likier jest za gęsty, można dolać więcej mleka skondensowanego albo wódki, jeśli za słaby- należy dodać alkoholu. Jeśli za słodki- należy zmodyfikować ilość cukru waniliowego. Ilość składników można modyfikować, tak aby otrzymać idealny dla siebie smak.

Z poniższego przepisu otrzymamy trzy butelki o pojemności 0,75 litra. Po przelaniu do butelek należy likier trzymać w chłodnym miejscu i co jakiś czas przewrócić butelkę energicznie kilka razy- co zapobiegnie zastygnięciu likieru. Nie należy też likieru przechowywać zbyt długo. Likier nie wymaga użycia sezonowych składników, więc najlepiej przygotować sobie tylko bieżący zapas, zgodny z swoimi potrzebami i możliwościami ;) np. z połowy porcji. W przeciwnym wypadku może się zdarzyć że likier zastygnie i wydobycie go z butelki może być nie lada wyczynem- naprawdę wiem o czym mówię, a raczej piszę ;)

Składniki:

  • 750 ml śmietany kremówki 30%,
  • 100 ml mleka skondensowanego niesłodzonego,
  • 3 opakowania cukru waniliowego,
  • 250 ml białej wódki,
  • 2 puszki masy krówkowej,
  • 2-3 łyżki schłodzonej esencji kawowej (u mnie 1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej rozpuszczone w 50 ml wrzącej wody),

Przygotowanie:

Wszystkie składniki miksuję do połączenia. Kawy dodaję do smaku. Przelewam likier do butelek i odstawiam w chłodniejsze miejsce. Likier jest gotowy do spożycia zaraz po przygotowaniu.

Na zdrowie! :)

Przepis bierze udział w akcji:

Nalewki i wina domowe II edycja

rabarbar

Orzeźwiający napój rabarbarowo- malinowy

Uwielbiam rabarbar, maliny zresztą też. Sezonowe owoce, kupione w sprawdzonym miejscu, cóż może być lepszego?!  Ten napój jest naprawdę rewelacyjny, muszę przyznać nieskromnie. Połączenie kwaskowatego rabarbaru z słodkimi malinami broni się samo. Schłodzony napój niesamowicie orzeźwia i dodaje energii. Polecam wypróbować! tym bardziej, że słońce i wysokie temperatury rozgościły się na dobre- prawdziwa wakacyjna pogoda!

Składniki (na ok 1,5 l napoju):

  • 400 g rabarbaru,
  • 250 g malin,
  • 3/4 szklanki cukru,
  • sok z 1/2 cytryny,
  • 1 l wody,

Przygotowanie:

  • rabarbar myję i obieram, kroję na ok 4-5 centymetrowe kawałki i wrzucam do garnka,
  • maliny myję i dorzucam do rabarbaru,
  • następnie dodaję cukier, sok z cytryny i wodę,
  • wszystko razem stawiam na kuchence i doprowadzam do wrzenia, po zagotowaniu zmniejszam ogień i gotuję napój jeszcze ok 5-7 minut- do rozgotowania owoców,
  • następnie czekam aż napój lekko przestygnie i przelewam go przez sitko odcedzając owoce,
  • tak przygotowany napój wkładam do lodówki,
  • podaję schłodzony, przed podaniem dorzucam kostki lodu.

Smacznego :)

Przepis bierze udział w akcjach:

Letnie Orzeźwienie 2014
Jak ugasić pragnienie?

herbata

Moje wersja mrożonej herbaty, czyli domowe ice tea

Upały nas nie opuszczają i dobrze, w końcu mamy lato!

Nie mam w zwyczaju narzekać na pogodę, nie śledzę też namiętnie prognozy pogody, po prostu wstaję rano, spoglądam za okno i dostosowuję swoje plany do zastanej pogodowej rzeczywistości. Bardzo irytujące jest dla mnie ciągłe narzekanie na pogodę, zauważyłam to źle wpływa na nastroje osób narzekających. Ciągle słyszę: ale zimno, ale gorąco, ale brzydko, ciągle leje itp. Zawsze wtedy mówię, że pewnie lepiej by było wiedzieć, że mamy teraz pół roku pory deszczowej, to przynajmniej byłoby mniej narzekania.

Nie da się ukryć, że w Polsce mamy zmienną pogodę i że ona znacząco wpływa na nastroje większości z Nas, szczególnie kiedy koliduje z Naszymi planami. Jednakże nie ma sensu brać sobie tego tak do siebie, tylko elastycznie dostosować plany, mieć zawsze w zanadrzu jakąś alternatywę, no bo: „sorry, ale taki mamy klimat” :-D

Wracając do upałów, to trzeba sobie jakoś z nimi radzić. Ja w czasie kiedy wysoka temperatura zaczyna doskwierać, przygotowuję zawsze mrożoną herbatę do picia na bieżąco, oraz część przechowuję w lodówce, aby każdy mógł się schłodzić kiedy ma na to ochotę. Poniższy przepis, to jeden ze smaków mojego dzieciństwa, przygotowywała ją zawsze moja mama. Ja przygotowuję kilka wersji mrożonej herbaty, jednak do połączenia herbaty z orzeźwiającą miętą, cytryną i miodem, często powracam. Polecam!

Składniki (na ok. 5 szklanek napoju):

  • 1 saszetka czarnej herbaty,
  • 1 saszetka dobrej herbaty miętowej,
  • 1 szklanka wrzącej wody,
  • schłodzona w lodówce butelka ulubionej wody mineralnej, najlepiej wysokozmineralizowanej lub lekko gazowanej,
  • 2 łyżki miodu,
  • 2-3 cytryny,
  • ok. 10 kostek lodu,

Przygotowanie:

  • herbaty przekładam do szklanki i zalewam wrzątkiem, parzę przez kilka minut,
  • do dzbanka przelewam napar herbaciany, dodaję wodę mineralną –do 2/3 wysokości dzbanka,
  • cytryny porządnie myje i dodatkowo sparzam, następnie roluje je przez chwile na blacie kuchennym,*
  • wyciskam sok z jednej cytryny i przelewam go do dzbanka,
  • dodaję miód i wszystkie składniki dokładnie mieszam,
  • pozostałe cytryny kroję w plasterki- dodaję je do dzbanka, można też kilka plasterków pozostawić do dekoracji,
  • dodaję kostki lodu,
  • podaję natychmiast.

Smacznego :)

*Rolowanie cytryny przed krojeniem lub wyciskaniem to sprytna sztuczka, aby z cytryny pozyskać jak najwięcej soku. Roluje więc cytrynę na blacie kuchennym tak, jakby moja dłoń była niejako wałkiem. Rolowanie sprawia, że włókna w cytrynie osłabną i puści ona więcej soku.